
Dziś rocznica wprowadzenia stanu wojennego
Kochana Ewuniu, pisał do żony 12 marca 1982 r. Zbigniew Piasecki, w trakcie internowania w Gębarzewie.
13 grudnia 2013 roku, w całej Polsce odbywają się uroczystości, upamiętniające wprowadzenie przez Radę Państwa stanu wojennego. Tego samego dnia, 32 lata temu o nowej dla Polaków sytuacji poinformował generał Wojciech Jaruzelski, kierujący Wojskową Radną Ocalenia Narodowego, która powstała w nocy z 12 na 13 grudnia. Tamten czas w sposób szczególny zapisał się na kartach historii Polski. Również w Obornikach lata osiemdziesiąte miały swoich bohaterów, tych bardziej znanych, jak i szarych działaczy, o których dziś historia trochę zapomniała. Wydarzenia w kraju w 1980 roku przyczyniły się do powstania silnych związków także na terenie naszego miasta. Komitety Solidarności zakładano w wielu zakładach pracy, m.in. w tych największych, jak Fabryki Mebli, Kombinat Metalplast, czy Zakłady Mięsne. Pod koniec 1980 roku utworzono w mieście Międzyzakładowy Komitet Koordynacyjny NSZZ Solidarność Miasta i Gminy Oborniki przy Kombinacie Metalplast. Adres Komitetu znajdował się jednak przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 56, w prywatnym mieszkaniu jego przewodniczącego, nieżyjącego już Zbigniewa Piaseckiego. Zastępcą Piaseckiego został działacz Solidarności z Zakładów Mięsnych – Błażej Stasiak. Silna grupa związkowa zawiązała się już we wrześniu 1980 roku w Fabryce Mebli, jej liderem został Julian Kubiak. Komitet Koordynacyjny wspomagał w działaniach małe komitety zakładowe oraz struktury wiejskie.
Jedną z akcji przygotowaną przez działaczy był m.in. list wysłany do I Sekretarza PZPR w Obornikach z propozycją przekazania Komitetu Miejsko Gminnego PZPR na potrzeby przedszkolne.
Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego milicja obywatelska zabrała z domu Zbigniewa Piaseckiego i Juliana Kubiaka. Zostali oni internowani, a w więzieniu spędzili ponad pół roku. Pozostali działacze „Solidarności” z tego okresu wspierali jak tylko mogli swoich internowanych kolegów.
Z pomocą rodzin przekazywano różnego rodzaju podarunki, w tym tak symboliczne, jak np. różaniec przywieziony z Jasnej Góry. Także mieszkańcy Obornik wspierali wszystkich więźniów politycznych, kupując kalendarze czy cegiełki, z których zysk przekazywany był rodzinom internowanych.